niedziela, 14 listopada 2010

Wkrótce Andrzejki


Niegdyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były  dla niezamężnych dziewcząt. 
Traktowano je bardzo poważnie, a wróżby odprawiano tylko indywidualnie w odosobnieniu. W czasach późniejszych przybrały formę zbiorową, organizowaną w grupach rówieśniczych panien na wydaniu. Dzisiaj wróżby te przekształciły się w zabawę gromadzącą 
młodzież i dorosłych obojga płci. 
Za dwa tygodnie ANDRZEJKI 2010, dlatego zapraszamy do biblioteki 
30 listopada od godz. 16.00 do 17.00. Będziemy wróżyć przyszłość. A poniżej znajdziecie listę wróżb, z których możecie 
skorzystać aby dobrze się bawić tego wieczoru.  
Życzę dobrej zabawy i pomyślnych wróżb.

Lista wróżb andrzejkowych:
źródło:http://www.andrzejki.ezoteria.pl/Wrozby.html

9 komentarzy:

  1. Lubię sobie powróżyć... i lubię jak się wróżby spełniają...oczywiście te DOBRE :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię wróżby, choć... niekoniecznie w nie wierzę ;)) no chyba, że bardzo chcę wierzyć :)
    Życzę wytrwałości w prowadzeniu tego bloga. Będę zaglądać z prawdziwą przyjemnością :)
    Pozdrawiam Załogę Gigantusa z szefową na czele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłe słowa i pozdrowionka. Ja również dziewczęta zaglądam na wasze blogi i stwierdzam że są one fantastyczne. Będę czerpać z waszych pomysłów, ostrzegam lojalnie. Co do wróżb to powiem wam, że kilka z nich się wypełniło. No więc - wierzyć czy nie wierzyć......

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tu poprzez nowego bloga Asi i będę zaglądać bo miło tu:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu zajrzałam do Twojej biblioteki i podoba mi się bardzo i biblioteka i blog. Na zdjęciach widać że był remont u was i trochę miałyście utrudnień w pracy ale za to teraz na pewno pachnie świeżością. Ach zazdroszczę wam trochę bo u nas krucho z finansami ale kiedyś i u nas zalśni nowa farba. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A może by tak Gigantus zostawił jakiś ślad u Bibliomisia, bo mu smutno :(, a nie tylko Szesnastka i Dana (nota bene z naszych ulubionych Mazur :) Pozdrowionka :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem siostro pamiętam Jedwabno. A jeśli chodzi o Bibliomisia to zaraz naprawiam błąd i lecę zajrzeć co u niego słychać. Chociaż musisz przyznać że widuję go przynajmniej raz w tygodniu i to w naturze. I po cichu przyznam się, że czasami do niego coś mruczę .....ale do tego to co mruczę już się nie przyznam. Za nic. Cały czas piszę o futrzaku. A na bloga bardzo często zaglądam ale rzeczywiście nigdy nic nie pisałam. Biję się w piersi i już skrobię małe conieco. Buziaki dla ciebie i misia

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że obie lubicie Mazury. Z radością Was przywitam jeśli kiedyś traficie i do mnie:-) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dana jeśli nasze drogi będą wiodły tamtędy gdzie Jedwabno leży zajrzymy na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń